Ozonoterapia po naszemu

Ozonoterapia po naszemu

Mamy się czym pochwalić i chciałabym żeby to była wiedza dostępna a nie tak jak do tej pory kuluarowa. Efekty ozonoterapii przechodzą nasze oczekiwania i daje nam to ogromną satysfakcję . Naszym pacjentom natomiast dają nadzieję w sytuacjach czasem wydawałoby się beznadziejnych.

Do rzeczy.

Mamy obecnie trzech pacjentów z ranami podudzi i stóp. Przypadki są różne, od stopy cukrzycowej, miażdżycy po żylaki. Często były to rany zainfekowane, nie gojące się  przez wiele miesięcy, w jednym przypadku nawet lat. Cechą wspólną tych przypadków jest wiek pacjentów , przeważnie mocno emerytalny i wiele bezskutecznych  prób powrotu do sprawności.

dzisiaj obserwujemy drugą cechę wspólną …

Po kilku ozonoterapiach czyli wlewach dożylnych z ozonu oraz tzw butach ozonowych, rany goją się a ogólna sprawność poprawia się diametralnie.

Ozonoterapia po naszemu, najlepsze są przykłady, więc przykład:

Jeden z naszych pacjentów nazwijmy go Pan M. pierwszy raz przyjechał do Nas z żoną.  Szedł bardzo wolno używając laski, na twarzy był biały a trzy rany na nogach były w stanie cieknąco- zropiałym. Żyły były też w bardzo kiepskim stanie. Po kilku terapiach ozonowych Pan M. jeździ rowerem , nabrał kolorów a z trzech ran na stopach są już tylko dwie i to suche pięknie gojące się. Wdzięczność rodziny , która już straciła nadzieję na powrót do normalności , jest bezcenna.

Szkoda że tak mało wiedzy na ten temat jest w mediach lub wśród lekarzy. Ci ludzie jeździli do specjalistów wielokrotnie, zawsze słyszeli mniej więcej to samo.  Nigdy jednak nie usłyszeli o ozonoterapii a przecież nie jest to wiedza tajemna. Wiele specjalistycznych szpitali korzysta z dobrodziejstw ozonu do dezynfekcji ran, ozonuje się wodę żeby zabić bakterie, wirusy i grzyby a sportowcy wiedzą że dotleniony organizm to wydolniejszy organizm.

To tyle w temacie na dzisiaj, nie wklejam zdjęć ran bo są po prostu brzydkie ale gdyby ktoś był zainteresowany są w Centrum do wglądu.   To jest właśnie ozonoterapia no naszemu.

 

Zamroź nieżyczliwych, odetnij negatywnych

Zamroź nieżyczliwych, odetnij negatywnych, miej w okół siebie tylko tych, których warto mieć .

Filozofia Huny jest ze mną od wielu lat, dlatego wiem że Mój świat jest taki jakim go stworzę. Wiem że ogranicza mnie tylko moja wyobraźnia a energia podąża za uwagą. Inaczej mówiąc to na czym skupiasz uwagę rośnie i przybiera na sile.

Idąc za tymi prostymi wskazówkami zadałam sobie pytanie:

Czy chcę w moim świecie ludzi nieżyczliwych, roszczeniowych, źle mi życzących? Takich, których zachowanie wymusza na mnie skupienie uwagi na negatywach ? Lub zajmowanie się rzeczami pochłaniającymi energię ?

No raczej nikt nie chce 🙂

Niezależnie jednak od Naszego chcenia, tacy ludzie Nam się zdarzają, przecinają Naszą drogę i nie zawsze wiemy co z nimi zrobić.

Moja przetestowana propozycja jest następująca :

Nie obciążajmy się negatywnym myśleniem o tych osobach, nie zastanawiajmy się dlaczego tak się zachowują , nie bierzmy na siebie odpowiedzialności za ich złość, nie szukajmy winy w sobie.

Niektórzy ludzie po prostu tacy są, lubią żyć przeszłością, rozpamiętywać stare krzywdy i szukać sobie coraz to nowych wrogów.

Nie grajmy w te grę, nie obciążajmy swojej karmy ( czy co tam każdy ma do przepracowania) nienawiścią lub chociażby negatywnym myśleniem, zamrażajmy i odcinajmy.

Przepis jest prosty:

Zamroź nieżyczliwych, odetnij negatywnych !

Zamrożenia dokonujemy w pełnię, piszemy na kartce imię i nazwisko osoby dla Nas szkodliwej, oraz intencję np: nigdy więcej nie spotkam tej osoby na swojej drodze. Wkładamy do butelki lub słoika, zasypujemy solą, tak żeby nie wystawała i wkładamy do zamrażarki.

Nie musimy tej osobie źle życzyć, ale nie musimy też dobrze. Tym prostym aktem po prostu odcinamy od siebie jej energię, żeby nigdy więcej do tego nie wracać.

Robimy to Tu i Teraz! Bo teraz jest czasem mocy. Robimy to po to aby być szczęśliwym samemu ze sobą teraz, bez zewnętrznych przeszkód. Robimy to pamiętając, że Nasza moc pochodzi z czystego energetycznie wnętrza i Nic ani Nikt nie powinien zakłócać Naszej energii. I na koniec obiecuję że efekt przerośnie Wasze oczekiwania. 😉

Poniżej dla każdego kto ma ochotę poczytać 7 zasad hawajskich szamanów. Miłej lektury

Ike – świat jest taki, jak myślisz, że jest, ludzie są tacy jak myślisz, że są, los jest taki, jak myślisz, że jest – jesteś twórcą swojego świata. Twoje doświadczenia życiowe są odbiciem Twoich myśli. Gdy zmieniasz myśli – zmieniasz swój świat.

Kala – nie ma żadnych ograniczeń, ograniczenia są tylko w Twoim myśleniu. Wszystko we wszechświecie jest dostępne i możliwe. Masz wolność w tworzeniu takiego życia, jakiego chcesz.

Makia – energia podąża za uwagą. To, na co kierujesz swoją uwagę (o czym myślisz) – manifestujesz w swoim życiu. Może to być budujące jak i niszczące.

Manawa – teraz jest czasem mocy. Wszystko dzieje się teraz. Wspomnienia o przeszłości lub wizje przyszłości są tylko interpretacją tych zdarzeń w teraźniejszości. Tylko w chwili obecnej masz wpływ na swoje decyzje i wybory.

Aloha – stan istnienia w życiu, w którym umysł serce są jednością w radości. Bycie szczęśliwym w teraźniejszości z.. osobą, samym sobą, całym światem. Ma najpotężniejszą moc sprawczą we wszechświecie. Ma naturę przyciągania.

Mana – cała moc pochodzi z wnętrza. Wewnątrz są Twoje wszystkie możliwości, talenty, marzenia. Masz wszystko to, co jest potrzebne, abyś kreował życie jakiego pragniesz dla siebie. To moc Twojego ducha, autorytet wewnętrzny.

Pono – rezultat jest miarą prawdy. To jakie masz życie odzwierciedla Twoje przekonania. Jest koncepcją dobra, właściwości – wszystko to, co działa jest prawdziwe.

Moc złych życzeń – moc dobrych życzeń

Moc dobrych życzeń – moc złych życzeń

 

„Nie życz drugiemu, co Tobie niemiłe”

” Kochaj wszystkich ludzi ”

” Życz wszystkim jak najlepiej ”

To wszystko mądrości ludowe, lub jak kto woli mądrości nowej epoki.

Dzisiaj świat jest pełen światłych osób z miłością w sercu bojących się nawet pomyśleć, a już nie daj bóg wypowiedzieć się źle na temat innej osoby (oczywiście pisze o tych prawdziwie światłych). Pracujemy z umysłem , poszerzamy swoją świadomość, jesteśmy coraz bardziej uduchowieni. Wciąż słyszę „życzę mu jak najlepiej „, „co prawda zrobił mi krzywdę, ale niech mu będzie dobrze”. Podchodzimy do ludzi z miłością, nawet jeśli oni nie odpłacają nam tym samym.

Czasem chce mi się krzyczeć „NIE KŁAM”! PRZECIEŻ TO NIEMOŻLIWE  ŻEBY TAK MYŚLEĆ.

Bo przecież jest też drugi biegun – ludzie bezinteresownie złośliwi,  z tzw. zasadami, przeważnie religijni (czytaj: chodzący do kościoła), zawzięci, niechętni innym ludziom. A jeśli dodatkowo mają jakąkolwiek władzę, wykorzystujący ją przeciwko innym – „polskie piekiełko”.  Oczywiście oni o sobie tak nie myślą, oni reprezentują wartości!

Ja w swoim życiu zrobiłam wszystko, co możliwe żeby wokół mnie nie było takich ludzi, odcięłam, bo przecież jak każdy człowiek miałam wybór. Czasem jednak spotykam ich na swojej drodze i nie ukrywam, że nie umiem reagować. Dostaję w głowę obuchem niechęci, cudzej złości lub po prostu zwyczajnej nieuprzejmości.

Staram się zachowywać spokój, chociaż jest to coś, co burzy mój świat. Wiem, że naiwnym jest myśleć, że wokół są sami dobrzy ludzie, ale mimo, że jestem logiczna lubię własnie tak myśleć. Tym trudniej jest mi reagować.

I teraz najważniejsze…

Czy takim ludziom należy dobrze życzyć?

A może podchodzić do nich z miłością?

Czy warto udawać samemu przed sobą, że tak się myśli?

Z całą pewnością tak nie uważam!

Uważam, że najgorsze jest oszukiwanie samego siebie i że nie wolno samemu sobie tego robić.

Dobre życzenia mają moc!

Ale nie każdemu musimy dobrze życzyć.

Nie należy obciążać swojej karmy złymi życzeniami, o takich ludziach po prostu nie powinniśmy myśleć.  Każde myślenie o nich, dobre czy złe, dodaje im energii, a nam ją odbiera.

Więc jeśli muszę czasem spotkać ich na drodze mojego życia (a Centrum mieści się w budynku wspólnoty z wieloma takimi osobami ) to przechodzę przez to jak przez grypę. Potem otrząsam się i żyję tak jakby nie istnieli. Nie obciążam się myśleniem o nich ale też nigdy nie będę siebie okłamywać, że dobrze im życzę.

Życzę im żeby to co z siebie dają innym wróciło do nich w dwójnasób. Tego zresztą życzę każdemu, sobie również 🙂

Można i tak chociaż nie polecam.

Długi weekend – kroplówki na kaca

Długi weekend bardzo udany! –

Piękna pogoda aż żal nad wodę nie pojechać. A jak się jest z Opola to wody wszędzie pod dostatkiem . Najlepszy kierunek Turawa -rowery. A jak Turawa to piweczko. Ciepło jest, droga daleka to może drugie ? może trzecie?

Wieczór jeszcze młody a przecież weekendu są aż   4 dni. To może grill w ogrodzie z sąsiadami ?

Raczej później niż wcześniej bo przecież upał jest .

Historia jakich wiele, każdy z Nas uczestniczył w sąsiedzkim grillowaniu i co za tym idzie każdy z Nas doświadczał efektów dnia następnego 🙂

Tylko po co się męczyć, jak już studenci medycyny wymyślili że kroplówka z glukozy z witaminą c, działa cuda. Wiadomo że alkohol odwadnia, najważniejsze więc jest nawodnienie. Zupełnie inaczej nawadniamy się pijąc – co oczywiście należy robić – a zupełnie inaczej podając sobie elektrolity dożylnie. Tak więc mamy gotowy przepis, jak poradzić sobie szybko i skutecznie z efektami długich weekendów.

Kroplówki na kaca są coraz powszechniejsze,  bo i po co się męczyć jak można po godzinie , półtorej poczuć się rzeczywiście lepiej a weekend się przecież jeszcze nie skończył. Nie wiadomo co przyniesie wieczór…

Na szczęście coraz więcej osób idzie po rozum do głowy, szczególnie  przed powrotami z długich weekendów. To jednak oznacza że my w Centrum w weekendy przeważnie pracujemy.

Co zrobić , taki job.

Sympozjum lekarzy medycyny zintegrowanej

Medycyna zintegrowana

W ubiegły weekend miałam okazję uczestniczyć w inauguracji Towarzystwa Lekarzy Medycyny Zintegrowanej, które odbywało się w Skaryszewie pod Radomiem. Niewątpliwą przyjemnością było spotkać tak wielu lekarzy myślących innowacyjnie  i szeroko. Sympozjum lekarzy medycyny zintegrowanej, to było owocne spędzenie weekendu.

Co ważne to nie były „wyrzutki ” medycznego światka ale lekarze i profesorowie. Fachowcy mający odwagę łączyć w swojej pracy metody konwencjonalne i niekonwencjonalne – zawsze dla dobra pacjenta.

Choroba to nie tylko objawy ale przede wszystkim  przyczyna , a przyczyn choroby trzeba szukać wieloaspektowo. Prowadzący poruszali tematy psychiki w chorobie oraz energii w leczeniu. Lekarze, którzy byli na sympozjum, mieli tak różne podejście, od tego do czego jestem przyzwyczajona w kontakcie ze światem medycznym, że słuchałam z wypiekami na twarzy.

Najbardziej symboliczna informacja, którą usłyszałam mówiła o tym, że od momentu rozpoczęcia badań nad nową procedurą medyczną do momentu dotarcia tej wiedzy do lekarza rodzinnego, mija średnio 17 lat.

Wielu lekarzy szkoli się samodzielnie i czyta badania więc posiadają wiedzę, dużo większą niż może zastosować. Jeśli coś nie jest wpisane w procedurę medyczną, lekarz stosując to, naraża się na ostracyzm środowiskowy, do utraty praw wykonywania zawodu włącznie.  Dlatego lekarka,  którą poznałam na jednym ze szkoleń, za stosowanie witaminy C i jej genialne efekty została usunięta ze stanowiska vice ordynatora. Oczywiście otrzymała kilka ostrzeżeń, że nie wolno jej tego robić, nie posłuchała – bo wierzy że lekarz powinien „przede wszystkim nie szkodzić” , teraz szuka pracy …

Witaminę C stosuje się jako w procedurę medyczną w Niemczech. W Polsce jeśli lekarz stosuje to w szpitalu może stracić pracę. Jaki to ma sens ?

II Sympozjum Towarzystwa Lekarzy Medycyny Zintegrowanej spowodowało że znowu uwierzyłam w ludzi.

Home

Sympozjum lekarzy medycyny zintegrowanej
medycyna zintegrowana

#terapienaturalne #medycynazintegrowana

 

 

 

Leczenie holistyczne

.”Leczenie holistyczne obejmuje również terapie stosowane od wieków w tradycyjnej medycynie chińskiej. Wiele metod, jak chociażby akupunktura, zyskało uznanie także w naszym kręgu kulturowym, a ich skuteczność potwierdzają liczne badania.”

Stworzyłam Centrum Terapii Holistycznych aby łączyć medycynę naturalną z medycyną akademicką. Tematy profilaktyki i zachowania zdrowia oraz dawania ludziom drogowskazów w chorobie ( pokazywania możliwości ) to moja ogromna pasja. Terapie energetyczne to trzecia cześć tej misternej układanki. Zainteresowanie lekarzy tradycyjną medycyną chińską rośnie w miarę potwierdzania jej niezwykłych możliwości. Chociaż i tak zdecydowanie za wolno. Wynika to głownie z  faktu, że niektóre terapie  stosujemy z powodzeniem od tysięcy lat, więc trudno je  podważyć. A skoro łagodzą objawy lub zapobiegają rozwojowi chorób, z którymi medycyna konwencjonalna czasami przegrywa, dlaczego nie mielibyśmy z nich korzystać?

Leczenie holistyczne to branie pod uwagę Umysłu, Ciała i duszy – jedno nie działa bez drugiego – niby prosty przekaz a tak trudny do stosowania w praktyce.    Bliska znajoma poszła do lekarza z bolącym kolanem. Jest osobą świadomą i wie że jeśli szwankuje kolano to pewnie biodro i kręgosłup to odczują. Na odwrót od bolącego kręgosłupa też może zacząć boleć kolano, biodro itd.  Usłyszała od  lekarza na wizycie : boli kolano , to zajmijmy się kolanem.

Proste , szybkie , nieskuteczne.

Na szczęście powstaje taki nurt jak Towarzystwo Lekarzy Medycyny Zintegrowanej. Oznacza to że nie tylko ja miałam taki pomysł, ale zakwitł on w wielu głowach, a ktoś mądry postanowił to uprawomocnić. Na sympozjum zapowiedziano wiele kilka ciekawych tematów i kilka niewątpliwych autorytetów , mądrych , odważnych ludzi, którzy są otwarci na zmianę albo raczej na powrót do korzeni.

Naturalne metody leczenia – hipertermia

Naturalne metody leczenia  – hipertermia

„Nowotwory można skutecznie zwalczać doprowadzając system immunologiczny do pełnej sprawności oraz zwiększając jego aktywność. Problem ten jest szczególnie ważny ponieważ skutkiem ubocznym większości klasycznych terapii onkologicznych jest wyraźne osłabienie całego organizmu a w szczególności, właśnie systemu immunologicznego. Zatem wszelkie czynności związane z poprawą i aktywacją systemu immunologicznego są zalecane równolegle z innymi terapiami”

Zaczęłam tym cytatem, szczególnie dlatego że jest on spójny z wieloma moimi i nie tylko moimi przemyśleniami. Hipertermia , czyli sztuczne wywoływanie podwyższonej temperatury odpowiada na te potrzeby.

Układ immunologiczny jeśli dobrze działa, to w chorobie broni się podnosząc temperaturę. Ten proces można wykorzystać jako wsparcie w leczeniu nowotworów oraz w procesie rekonwalescencji po chemioterapii.

„Wraz ze wzrostem temperatury ciała człowieka obserwuje się wzrost aktywności systemu immunologicznego. To właśnie mechanizmy systemu immunologicznego wywołują gorączkę by skuteczniej zwalczyć chorobę. W podwyższonej temperaturze układ immunologiczny działa znacznie skuteczniej, ale kosztem ogromnego wysiłku organizmu.

Gorączka jest przecież wynikiem działania naturalnych mechanizmów zwalczania infekcji. W przebiegu wielu groźnych chorób nie obserwuje się gorączki – wzrostu temperatury ciała. Wtedy układ immunologiczny, mimo, iż byłby potencjalnie w stanie zwalczyć tę chorobę, jest uśpiony ze względów oszczędnościowych a w wyniku braku naturalnej reakcji gorączkowej nie jest w stanie sam pobudzić limfocytów do większej aktywności.

W tej sytuacji, można podgrzać organizm, wprowadzając go w kontrolowany stan hipertermii tworząc „sztuczną gorączkę”. Do celów terapeutycznych stosuje się podgrzewanie do temperatur mieszczących się w granicach: od 38,5ºC do 41,5ºC. Metoda leczenia poprzez podgrzewanie organizmu znana była od dawna. Najprawdopodobniej starochińska medycyna stosowała ją tysiące lat temu.”

Naturalne metody leczenia – hipertemia.

Hipertermia znajduje zastosowanie w wielu różnych schorzeniach, aczkolwiek najpopularniejsze jej wykorzystanie to wspieranie leczenia nowotworów. Jej niewątpliwą zaletą jest nie inwazyjność, nie toksyczność i bezbolesność.

Zachęcamy do lektury

Hipertermia w leczeniu onkologicznym – zastosowanie i wskazania

 

 

Terapie naturalne w leczeniu nowotworów – B17

Terapie naturalne w leczeniu nowotworów – B17

Dzisiaj ciąg dalszy informacji, w tematach naturalnych metod leczenia chorób nowotworowych . Letril, powszechnie znany jako witamina B17 lub amigdalina, jest naturalnym czynnikiem chemioterapeutycznym występującym w ponad 1200 gatunkach roślin, a w szczególności w pestkach popularnych owoców, takich jak morele, brzoskwinie, śliwki i jabłka. Jest to dwuglukozyd z rodnikiem cyjanowym ,który jest wysoce bioprzenikliwy. Znaczy to, że łatwo przenika przez błonę komórki i łatwo osiąga wewnątrz niej wysokie stężenie.

Przejrzałam internet, oczywiście nie ma w tym temacie jednoznacznych odpowiedzi – gdyby były, byłoby to wprowadzone do medycyny  akademickiej – więc jest tak samo dużo zwolenników amigdaliny jak i przeciwników. Generalnie suplementacja witaminowa jest raczej pomijana w terapii konwencjonalnej. Dla mnie bez angażowania się w którąkolwiek ze stron , najważniejsze jest żeby terapia nie była szkodliwa. A w tym przypadku ewentualne efekty uboczne są niewielkie i prawie nie występują.

Setki badań klinicznych prowadzonych przez wielu kompetentnych lekarzy na całym świecie, włączając w to prace prowadzone przez dr. Ernesto Contrerasa Rodrigueza z Oasis of Hope Hospital w Meksyku dają nam całkowitą pewność, że stosowanie amigdaliny ( B 17) jest bezpieczne.

Terapie konwencjonalne to chirurgia, chemioterapia, radioterapia, dzisiaj gdzieniegdzie jeszcze immunoterapia. Lekarze onkolodzy w większości, jak już pisałam, pomijają całą stronę dotycząca suplementacji witaminowej. Chociaż logiczne jest że organizm najlepiej wzmacniać, bo broni się wówczas samodzielnie.

Witaminy to według, niektórych lekarzy placebo . Jak wyraził się jeden z onkologów w leczeniu znajomej pacjentki można brać , ale nie ma takiej potrzeby. Jej zdziwienie budził jednak fakt że na każdym stoliku chorego pacjenta, stała dwu litrowa butelka coca- coli, na wzmocnienie po chemioterapii i to lekarzom nie przeszkadzało. Natomiast suplementacja witaminami, podobno przy chemioterapii nie jest wskazana.

Chemioterapia niszczy nie tylko komórki nowotworowe ( chociaż i te nie zawsze ) ale z pewnością niszczy wszystkie inne komórki i osłabia cały układ immunologiczny.  Odporność poprawiają odżywki i witaminy a zapotrzebowanie na na przykład witaminę C w chorobie nowotworowej jest wielokrotnie większe w porównaniu z człowiekiem zdrowym. Witamina C to jednak nie jedyny suplement potrzebny przy wzmacnianiu odporności. Potrzebujemy pełnej suplementacji A,D,E witamin z grupy B oraz wielu odżywek.

Załączam link do strony, na której jest wiele informacji o terapii metabolicznej.

https://www.hipokratesa.pl/zastosowanie-amigdaliny-b17.html

oraz link do filmu dr Czerniaka w tym samym temacie

Życzę owocnej lektury

 

 

Naturalne metody leczenia – kurkumina

Naturalne metody leczenia – kurkumina

Dzisiaj zadałam pytanie moim pacjentom, z problemami  nowotworowymi z czym mieli największy problem po usłyszeniu diagnozy. Pierwsza  i najważniejsza odpowiedź to brak wiedzy o możliwościach terapii. Druga równie ważna to brak jednego, konkretnego lekarza prowadzącego leczenie i  dużo sprzecznych informacji. Wszędzie w materiałach, które można znaleźć i przeczytać na niezależnych stronach internetowych, jest informacja że tylko zintegrowane leczenie, biorące pod uwagę cały organizm jest najsensowniejsze. Leczenie objawowe i reagowanie na bieżąco ( operacja – chemioterapia) jest przeważnie konieczne, ale ważne jest też, aby w organizmie przywrócić równowagę. Zadbać o  układ immunologiczny, detoksykację i równowagę psychiczną.

Człowiek w chorobie często jest bezradny a zalew informacji w internecie powoduje, że nie ma pojęcia co robić. Chcę w ramach tego bloga napisać:  są w tym kraju  lekarze, którzy łączą metody konwencjonalne ze wspieraniem organizmu metodami naturalnymi.

Jest ich niewielu ale są!

Wiedzą że w tej chorobie psychika odgrywa ogromną rolę. Wiedzą również, że organizm ma ogromne możliwości samoregeneracji, jeśli damy mu wsparcie.

Oczywiście zachowujemy zasadę: ” przede wszystkim nie szkodzić ”

Jedną z bardziej „popularnych” terapii naturalnej jest wsparcie chorego kurkuminą.

Dzisiaj więc od tego zaczniemy. Co to jest ? Jak działa? A jeśli ktoś będzie zainteresowany informacją, gdzie można taką terapię przeprowadzić służę pomocą.

Naturalne metody leczenia – kurkumina

Zapraszam do lektury.

KURKUMINA – jeden z najsilniejszych naturalnych środków przeciwnowotworowych. Jest wykorzystywana w leczeniu pacjentów stawiających na naturalne metody leczenia raka.

Jej aktywnym składnikiem jest curcuminoid, który hamuje selektywnie substancję Cyclin D która jest odpowiedzialna za wzrost komórek nowotworowych. Według wielu badań i dowodów naukowych posiada ona niesamowite właściwości terapeutyczne zarówno w przypadku chorób przewlekłych jak i chorób nowotworowych. Opublikowane w 2011 r badania w magazynie „Procedings of the National Academy of Sciences” potwierdziły, że 25% przypadków wszystkich nowotworów wywołanych jest przez stan zapalny. Kurkumina przede wszystkim wygasza stany zapalne toczące się w organizmie, które prowadzą do rozwoju chorób nowotworowych. Badania z 2011r opublikowane przez naukowców z Uniwersytetu w Teksasie pokazały, że kurkumina w swoim selektywnym mechanizmie działania, wyszukuje jedynie komórki nowotworowe i poprzez blokowanie ich syntezy DNA powoduje ich samozniszczenie.

Ten mechanizm działania sprawia, że kurkumina w przeciwieństwie do chemioterapeutyków omija komórki zdrowe i w związku z tym, w terapii nie daje praktycznie żadnych efektów ubocznych. Według Julie Ryan, specjalistki zajmującej się nowotworami na Uniwersytecie w Rochester Medical Center w Nowym Jorku dowody na temat aktywności biologicznej kurkuminy są prawdziwe i niesamowite. Zmodyfikowana forma kurkuminy podawanej dożylnie, wchodzi w interakcje z białkami ostrej fazy i dlatego działa terapeutycznie w wielu schorzeniach. Wykorzystywana jest w integracyjnym leczeniu raka, czyli leczeniu polegającym na połączeniu metod konwencjonalnych (chemioterapia, radioterapia) i terapii wspomagających, takich jak naturalne metody leczenia raka.

Jest polecana w schorzeniach przewlekłych i nowotworach, ponieważ

  •  Działa antynowotworowo
  •  Hamuje powstawanie przerzutów nowotworowych
  •  Wstrzymuje angiogenezę w nowotworach
  •  Hamuje agregację płytek a tym samym zakrzepicę towarzyszącą nowotworom
  •  Uwrażliwia na chemio i radioterapię poprzez swoje działanie synergistyczne
  •  Jest silnym immunostymulatorem
  •  Działanie neuroprotekcyjnie
  •  Działa przeciwzapalnie
  •  Obniża poziom cholesterolu
  •  Zwiększa wydzielanie żółci
  •  Przyspiesza gojenie się ran
  •  Chroni przed uszkodzeniem wątroby
  •   Hamuje stwardnienie rozsiane
  •  Chroni przed toksycznością płucną leków nowotworowych i zwłóknieniami płuc
  •  Hamuje replikację HIV
  •  Zapobiega zawałowi serca- działanie kardioprotekcyjne

Miłość, medycyna i cuda

Całe moje dorosłe i bardzo dorosłe życie zajmowałam się ubezpieczeniami i zarządzaniem , skąd więc zainteresowania medyczne i paramedyczne?

Jestem przekonana że w życiu nie ma przypadków i ja do szkoły medycznej nie trafiłam przypadkowo. Nigdy, nawet chodząc tam 5 lat nie chciałam być pielęgniarką – nie interesowały mnie przedmioty dotyczące pielęgniarstwa za to świetnie czułam się w anatomii , fizjologii i przedmiotach ściśle medycznych. Nauka przyczyn , objawów, leczenia sama wchodziła mi do głowy. Pomyślałam nawet że mogłabym zostać lekarzem…

Jednak po szkole pielęgniarskiej dostanie się na medycynę graniczyło z cudem, gdyż poziom chemii, biologii i fizyki był niewystarczający. Nie zostałam więc lekarzem ale zainteresowania pozostały.

„Miłość, medycyna i cuda” „Jak walczyć z rakiem”  to książki , które od lat  stoją w mojej poręcznej biblioteczce. Nie mam raka ( przynajmniej o tym nie wiem) ani nie jestem przewlekle chora. Więc pytanie po co, jest zasadne. 🙂

Książki te są jedyne w swoim rodzaju, bo pokazują jak wielką rolę w uzdrawianiu, odgrywa potęga miłości. Są jedyne w swoim rodzaju również dlatego że uczą jak powinni zachowywać się lekarze w styczności z nieuleczalnym pacjentem. Nie z nieuleczalnym, (nigdy nie wiemy czy ktoś jest do uleczenia czy nie) z bardzo chorym  i zgodnie z wiedzą medycyny konwencjonalnej , rokującym źle.  Jak ważne jest pozytywne przekazanie trudnych wiadomości.  Wszyscy powinniśmy wiedzieć jak z takimi osobami rozmawiać.

Zaryzykuję tezę, że każdy z Nas ma wokół siebie kogoś chorego. W bliższej lub dalszej rodzinie lub wśród znajomych. Dane statystyczne mówią że do 2025 co piąty człowiek może zachorować na raka ! To dramatyczne informacje, tylko czy możemy na to coś poradzić?

Powinniśmy !

Przede wszystkim profilaktyka – mówi się że nowotwór w fazie początkowej jest całkowicie uleczalny. badajmy się więc co najmniej raz w roku.

Dieta – styl życia, nie mówię mniej stresu bo nie znam takiego mądrego który by to potrafił bez wspomagaczy 🙂 ale świetnie się tutaj sprawdza nauka relaksacji i marihuana lecznicza.

Suplementacja ? Tak , ale mądra. My , Polacy kochamy się suplementować,  tylko bardzo rzadko są to dobre jakościowo suplementy. Wchłanialność standardowych witamin to około 30%.

Suplementacja dożylna  wchłania się w 100% .

Na koniec  albo na początek ( wraca do mnie moje 25 lat pracy). Każdy z Nas powinien mieć polisę z wysokimi Poważnymi Zachorowaniami.  Jeśli już dopadnie nas nieprzewidywalne, to lepiej móc pozwolić sobie na prywatne leczenie niż liczyć na  lekarzy i NFZ.  Bo Cuda  się zdarzają ale zawsze lepiej im trochę pomóc.

„Miłość, medycyna i cuda” to pozycja , którą polecam każdemu.